List mieszkańca Pyrzyc do  Przewodniczącego  Rady Miejskiej w Pyrzycach

List mieszkańca Pyrzyc do Przewodniczącego Rady Miejskiej w Pyrzycach

Ostatnia sesja Rady Miejskiej w Pyrzycach, jak i wiele innych w dopiero rocznej historii nowej kadencji rady, obfitowała w zwykłą chamówę i nawalankę w to, co nie jest istotą i zadaniem rady. Oczywiście na czoło „poważnych” rozważań radnych wysunęła się krytyka „stronniczych” mediów takich, czy innych. Szczególnie popisowa okazała się kaskada oświadczeń kilku radnych, że są nieprzekupni i nieustraszeni, co zakrawa na jakąś komedię, bo kilku radnych uznało, że zwykłą uczciwość i przyzwoitość, trzeba ogłaszać przed kamerami. Skandaliczną sesję zakończył wyrzutami pod moim adresem radny Stasiak, który chciałby być lepiej widziany, rozumiany w Pulsie Powiatu niż jest, bo on tak uważa i chce mieć lepsze zdjęcia w gazecie, bo tak by wolał. No co ja na to poradzę, panie radny Stasiak, nie lubię chamstwa ani w wydaniu sejmowym, ani samorządowym, ani w żadnym innym. A już szczególnie, jeżeli chamstwo płynie z ust odwołujących się nieustannie do Boga, nie lubię chamstwa tym bardziej.
Okazuje się, że nie tylko mnie przeszkadza atmosfera obrad Rady Miejskiej w Pyrzycach. Przed sesją do biura Rady Miejskiej wpłynął list od mieszkańca Pyrzyc, o którym w wolnych wnioskach przewodniczący wspomniał co prawda, ale go nie przeczytał. Szkoda. Spróbuję naprawić ten błąd, cytując list na łamach PP. Panie Stasiak, jeśli nie moje uwagi, niech pan i Pana koledzy weźmiecie sobie do serca to, co ma do powiedzenia mieszkaniec Pyrzyc, którego pan pewnie zna, bo na liście, który jest do wglądu w biurze rady widnieje jego podpis.
„Jestem mieszkańcem miasta Pyrzyce od 1948 roku, na przestrzeni swojego długiego życia widziałem, jak nasze miasto, również przy moim udziale powstawało jak „Feniks” z popiołów i gruzów. Przeżyłem wszystkich dotychczasowych włodarzy naszego miasta oraz urzędujące Rady.
Posiadam telewizję kablową i gdy czas mi pozwala oglądam transmitowany przebieg sesji Rady Miejskiej i Rady Powiatowej. Przyznaję, iż jestem zbulwersowany zachowaniem i chamstwem niektórych radnych Rady Miejskiej w stosunku do obecnie urzędującej Pani Burmistrz. Nie należę do żadnej opcji politycznej, bo osobiście brzydzę się polityką i uważam, że na sali obrad radni powinni kierować się dobrem wszystkich mieszkańców naszego miasta i gminy bez uprawiania polityki, bo po to zostali wybrani. Panie Przewodniczący znam Pana i Pana rodzinę od wielu lat i bardzo proszę, aby Pan swoim autorytetem nie pozwalał na stałe stawianie Pani Burmistrz i jej pracownikom bezpodstawnych zarzutów, bo biorąc pod uwagę, czego dokonała podczas swoich kadencji dla dobra mieszkańców i Gminy, a czego nie dokonał żaden z dotychczasowych włodarzy. Proszę Pana, jeśli to możliwe, niech Pan zdyscyplinuje niektórych radnych, aby ważyli swoje wypowiedzi na sali obrad, bo w takiej atmosferze, jaka panuje nie można pracować i zakrawa to na swoisty niepożądany „mobbing”. A już to, jak zachował się radny wiceprzewodniczący Mirosław Stasiak w stosunku do swojego kolegi radnego Wrońskiego i koleżanki radnej Małgorzaty Piotrowskiej nazywając ją „plakatem” – dyskwalifikuje GO jako radnego, człowieka bez zasad i szacunku do kobiet i drugiego człowieka. Jest znana taka sprawdzona zasada, że zgoda buduje a niezgoda rujnuje, a jak dotychczas od początku nastania Rady widzę tylko niezgodę, a wręcz nienawiść.
Uważam, że do życia i pełnionej funkcji radnego trzeba podchodzić z optymizmem oraz szacunkiem do drugiego człowieka, również naszego rodaka. Należy zdawać sobie sprawę , że świata nie zmienimy, ale może trochę go ulepszymy dla siebie i dla innych, również na własnym gruncie. Panie przewodniczący mam nadzieję, że kiedy będę oglądał obrady kolejnych Sesji Rady nastąpi zmiana na sali obrad panującej do tej pory aury na lepsze, godne rangi sprawowanego urzędu i zachowania się radnych”.
Ryszard Tański

Close Menu
error: Content is protected !!