Kto doniósł do CBA na Rybkowskiego

Kto doniósł do CBA na Rybkowskiego

W roku ubiegłym, przed wakacjami Centralne Biuro Antykorupcyjne przesłało do Rady Gminy w Kozielicach wniosek o podjęcie przez Radę uchwały o wygaśnięciu mandatu wójta Piotra Rybkowskiego. Wniosek ten miał związek z kontrolą, jaką przeprowadzili funkcjonariusze CBA dotyczącą ewentualnego naruszenia przez wójta ustawy antykorupcyjnej, która określa ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej przez osoby zajmujące kierownicze stanowiska państwowe w rozumieniu przepisów o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe w tym burmistrzów i wójtów. Funkcjonariusze odkryli, a dziś już wiemy, że ktoś im doniósł, że wójt Piotr Rybkowski, pełniąc samorządowe stanowisko, jednocześnie jest związany ze spółką „Domrel Biuro Usług Inwestycyjnych”, w której pozostawał na urlopie bezpłatnym. Radni gminy Kozielice na czerwcowej sesji w 2019 roku w głosowaniu jawnym nie przyjęli argumentacji CBA i odmówili stwierdzenia wygaśnięcia mandatu wójta gminy. Po kolejnym wezwaniu do wygaszenia mandatu wójta, odmówili ponownie, a sprawą wójta Rybkowskiego zajął się wojewoda zachodniopomorski, który 21 października 2019 roku podjął decyzję, że wójt musi odejść. Wydał zarządzenie zastępcze i wygasił mandat wójta gminy Piotra Rybkowskiego. Zarządzenie wojewody zaskarżył do sądu wójt Rybkowski i Rada gminy. Dziś mamy koniec sprawy a wojewoda ma w plecy prawie 1 tysiąc złotych . Skoro już jest po sprawie, to jak dziś czuje się wójt na którego doniesiono do CBA?

Ryszard Tański – Czy wie pan kto na pana doniósł do CBA?

Piotr Rybkowski – Tak wiem. W roku ubiegłym wystąpiłem do Prokuratury Rejonowej w Pyrzycach z prośbą o udostępnienie akt sprawy. Taką zgodę otrzymałem i mogłem zapoznać się z dokumentami, także i z tym, który rozpoczął całą sprawę, czyli donosem na mnie.

R.T. – Kto skierował zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Pana do CBA?

P.R. – Z udostępnionej dokumentacji wynikało, że do CBA napisał na mnie mieszkaniec gminy Kozielice Henryk Kuca, były radny naszej gminy.

R.T. – Czy dziś, kiedy został pan prawomocnie oczyszczony z zrzutów czuje się pan pokrzywdzony przez Henryka Kucę?

P.R. – TAK!!, to jest kilkanaście miesięcy, kiedy nie można się skupić na pracy, sprawach prywatnych, tylko myśli się o sprawie nie jest czymś przyjemnym dla nikogo. Mam żal do tego pana, był przecież radnym, przewodniczącym komisji rewizyjnej, miał wgląd we wszystkie dokumenty w gminie i mimo to napisał to, co napisał do CBA. Ja na swoją opinię pracuję w tej gminie od 1982 roku. Pracuję, a tu w związku z

doniesieniem tego pana do CBA, poszło w „eter”, ile to ja brałem do kieszeni, a że jakieś domy za te pieniądze buduję i wiele innych. To było bardzo przykre.

R.T. – Czy oczekuje pan teraz oficjalnych przeprosin od tego pana?

P.R. – Myślę, że on nie przeprosi, nawet gdybym chciał, ale rozważam jeszcze czy nie wystąpię do sądu przeciwko temu panu z tytułu pomówienia. Bo przecież nie chodzi tu ostatecznie tylko o moją osobę. W związku z tą sprawą przecież także gmina Kozielice ucierpiała. Sprawa była publicznie komentowana i jeżeli ktoś chciał zainwestować w naszej gminie, to mógł się zastanowić, czy warto w naszej gminie coś robić, skoro wójt oskarżany jest o korupcję. Różnie można było to interpretować, dziś temat skierowania sprawy do sądu jest nadal otwarty.

RT